niedziela, 30 września 2012

fajny szaraczek od Paese :)

Chciałam pokazać Wam długotrwały lakier do paznokci nr 130 od Paese w kolorze bardzo ciemnej szarości.
Od razu przepraszam za niezbyt ostre zdjęcia, jakoś tak ręka mi się trzęsła ;)
Opakowanie: minimalistyczne, kwadratowe z wygodnym pędzelkiem
Konsystencja: przyjemnie kremowa
Krycie: bardzo dobre
Kolor: ciemny szary, bez drobinek
Wysychanie: długie
Trwałość: ???
Pojemność: 9ml
Cena: 14,90zł
Dostępność: tutaj!
Nie miałam jeszcze lakieru o ta przyjemnej konsystencji! Nie potrafię tego dokładnie określić - jest... przyjemnie kremowa :) Jest po prostu idealna!

Kolor lakieru na paznokciach jest ciemniejszy niż w buteleczce.

Lakier nie smuży i świetnie kryje. Paznokcie pięknie błyszczą.

Pędzelek, chociaż długi i cienki - nie sprawia problemów podczas malowania.

Jedna warstwa kryje dosyć dobrze, prześwity są prawie niewidoczne. Ja dla zasady maluję dwoma warstwami - poprawia to intensywność koloru.

Lakier dosyć długo schnie - tzn. niby wydaje się wyschnięty, lecz przez długi czas pozostaje miękki.
Co do trwałości - uzupełnię notkę w tym celu. Konsystencja lakieru tak mnie zachwyciła (jak i sam lakier), że musiałam go Wam pokazać :D

Na razie ocena 4+/5 
Minus za zbyt długie schnięcie.

Miałyście kiedyś lakiery Pease? Lubicie je?

Pozdrawiam :*

satynowe cienie do powiek Mariza Nr 7 + makijaż #46 + rozwiąznie zagadki :)

Witam.
Dziś chciałam pokazać Wam bardzo fajne cienie z firmy Mariza - jest to zestaw satynowych cieni do powiek Nr 7. Szkoda, że kosmetyki tej firmy są tak trudno dostępne, bo bardzo je polubiłam. Cienie dostałam na spotkaniu świętokrzyskich blogerek ;)

sobota, 29 września 2012

miła niespodziewajka dla mnie a dla Was mała nagroda ;)

Pierwsze urodziny mojego bloga już wkrótce a ja już dostałam miły upominek od Pani Magdy :)

Bardzo dziękuję :* Takie niespodziewajki sprawiają największą radość :)

Zróbmy tak: zgadujcie w komentarzach co to jest. Ta osoba, która zgadnie, dostanie ode mnie mały upominek. Dodam, że nie jest to kosmetyk, lecz gadżet przydatny w kuchni ;) 
Zgadujcie do jutra do godz. 12:00.Jutro podam zwycięzcę :)  
Udział mogą wziąć wszyscy ilość odpowiedzi nieograniczona :)

W dzień pierwszych urodzin bloga, czyli 1 października miałam ogłosić rocznicowe rozdanie. Jednak jedna paczka nie zdążyła jeszcze do mnie dotrzeć :( Z tego powodu termin troszkę się zmieni. Co nie zmienia faktu, że rozdanie już wkrótce :D Jesteście ciekawe???

Pozdrawiam :*

mały bubelek od Luksji

Witam.
Dziś napiszę o kosmetyku, którego niektóre cechy mnie zachwyciły, jednak jeśli chodzi o oczekiwane efekty - tutaj poległ na całej linii... Mowa o peelingującym żelu pod prysznic Luksja z czarną porzeczką i żurawiną.
Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: fikuśne, w kształcie fali, bardzo wygodne, z zamykaniem na zatrzask
Konsystencja: galaretowata z małą ilością drobinek peelingujących
Zapach: niebiański! porzeczkowo-żurawinowy!
Kolor: przezroczysty o fioletowym zabarwieniu
Zastosowanie: złuszczenie, oczyszczenie, odświeżenie
Pojemność: 250ml
Cena: ok. 8zł
Dostępność: większość drogerii
Zacznę od tego, co mnie zachwyciło. Zapach! Idealnie soczysty! Rzeczywiście czuć tutaj mieszankę czarnej porzeczki oraz żurawiny. Nie ma w nim nic sztucznego. Mam wrażenie, że wącham prawdziwy koktajl z tych owoców :)
Ten piękny zapach czuć na skórze, jednak zupełnie po chwili znika całkowicie :(
Opakowanie jest niczego sobie - bardzo wygodna butla z wygodnym zamykaniem/otwieraniem oraz odpowiednio dużym otworem. Przy drugim użyciu, 'zawias' zamykania uległ uszkodzeniu...

Po użyciu skóra jest delikatna w dotyku.

Na tym koniec zachwytów.

Konsystencja jest do bani! Przypomina mi galaretę, która dziwnie mazia się po ciele :/
Drobinek peelingujących jest tak mało, że prawie w ogóle ich nie czuję :/
To coś w ogóle nie powinno mieć w nazwie określenia 'peelingujący'. Dla mnie to zwykły żel pod prysznic, który daje uczucie jedynie odświeżenia.

Nie pieni się.

Bardzo słaba wydajność. Aby 'wypeelingować' całe ciało, potrzeba bardzo dużej ilości kosmetyku.
Skład:
Ocena: 2/5

Zawiodłam się. Daję 2 za zapach i... zapach.

Pozdrawiam :*

piątek, 28 września 2012

krem do rąk Isana kwiat pomarańczy

Witam.
Mam dla Was parę słów o kremie do rąk Isana kwiat pomarańczy.
Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: bardzo mięciutka i wygodna tubka
Konsystencja: dosyć rzadka, wodnista
Zapach: lekko-pomarańczowy, prawie niewyczuwalny
Kolor: biały
Zastosowanie: pielęgnacja i ochrona skóry dłoni
Pojemność: 100ml
Cena: ok. 4zł
Dostępność: drogerie Rossmann
Zacznę od konsystencji. Lubię jak krem w konsystencji jest treściwy i szybko się wchłania. Tutaj konsystencja przy rozsmarowaniu jest dosyć wodnista i śliska. Krem nie wchłania się tak szybko, jak ja bym tego po nim oczekiwała.

Jednak po wchłonięciu skóra dłoni jest nawilżona, odżywiona i miękka w dotyku. Krem pozostawia na dłoniach lekki, nietłusty film. Nie klei się, co jest dużym plusem.

Jeśli chodzi o zapach - ja oczekiwałam tutaj mocnego zapachu pomarańczy (przyzwyczajona mocną wonią hydrolatu). A zapach jest delikatny, prawie niewyczuwalny. W sumie zapach bardzo mi się spodobał - jest taki kremowo-pomarańczowy :)
Skład:
Ocena: 4+/5

Podsumowanie: duża tuba fajnego kremu za niską cenę ;) Daję minusa za rzadką konsystencję i troszkę dłuższe wchłanianie.
P.S. Od dziś w Drogeriach Rossmann jest promocja na wszystkie marki własne, więc pędźcie po ten krem. Jest to edycja limitowana, więc może jeszcze uda wam się go znaleźć:) Polecam!

Pozdrawiam :*

czwartek, 27 września 2012

So Sweet Blog Award

Witam znów :)
Zostałam oTAGowana przez Nie-codzienną za co bardzo jej dziękuję :* Nie spodziewałam się wyróżnienia w tym TAGu a tu takie zaskoczenie!
Zabawa polega na wyróżnieniu 5, 10 lu 15 blogów, na które najchętniej zaglądamy.

Na początku postanowiłam wyróżnić tylko 5 blogów, ale okazało się, że tych ulubionych mam dosyć sporo - o wiele więcej, niż mi się początkowo wydawało :D Wyróżniłam 10 blogów, które wg mnie zasługują na większą uwagę:

1. Obsession z bloga http://somethingtodoff.blogspot.com/ - za wymyślenie akcji BlogBox (chociaż sama nie brałam w niej udziału :); za świetne zdjęcia, ciekawe recenzje, piękne pazurki, mimo (jak niektórzy piszą - 60-letnich dłoni ;) Uwielbiam jej zdjęcia ze skupioną miną :* Blog z charakterem!
2. Maus z bloga http://cosrocewokowpadnie.blogspot.com/ - zazdroszczę jej kolekcji pięknych cieni, bb kremów, Pandorkowych świecidełek i w ogóle wszystkiego ;) Podziwiam za wykonywany zawód :)
3. Niecierpek z bloga http://niecierpek.blogspot.com/ - swoje piękne pazurki pokazuje co chwila, czym doprowadza mnie do szału! Jej zdjęcia są zawsze świetne a recenzje ciekawe. Zaglądam do niej z wielką przyjemnością :)
4. Kasię i Justynę z bloga http://loveandgreatshoes.blogspot.com/ - to blog modowo-kosmetyczny, założony przez dwie piękne i zwariowane koleżanki. Ich filmiki są zawsze mega pozytywne i wywołują u mnie uśmiech na twarzy. Kasia z wyglądu przypomina mi (a raczej jest identyczna!) Annę Paquin :)
5. AgiBoutique z bloga http://agisboutique.blogspot.com/ - na jej blog zaglądam od niepamiętnych czasów. Uwielbiam jej wpisy niekosmetyczne! Bardzo miła i sympatyczna dziewczyna. Ma również kanał na YT, jej filmiki aż chce się oglądać :) Pozdrowienia dla fasolki :*
6. Ewalucja z bloga http://ewalucja.blogspot.com/ - podziwiam ją za piękne paznokcie oraz to, że potrafi z nimi zrobić taaaakie cuda!No i oczywiście za włosy :D
7. Trustmyself z bloga http://trustmyself-make-up.blogspot.com/ - za świetne makijaże. Nic dodać, nic ująć :)
8. Anwen z bloga http://anwena.blogspot.com/ - blog poświęcony pielęgnacji włosów. Piękna, zapalona włosomaniaczka, która swoimi wpisami wciągnęła mnie we włosomaniactwo :*
9. My-Love-Cosmetics z bloga http://my-love-cosmetics.blogspot.com/ - świetny blog, z którego dowiedziałam się dużo o pielęgnacji twarzy. Hydrolaty i olejki nie są jej obce :D
10. Mallene z bloga http://mallene.blogspot.com/ - ten blog wprost uwielbiam! Uwielbiam jej wszelkie wpisy niekosmetyczne, a w szczególności posty z serii "Pani Gadżet" :) Podziwiam ją za to, że chce jej się samej robić i wymyślać różne dziwne rzeczy typu: maseczki, musujące kule do kąpieli, szampon jajeczny i wiele, wiele innych. Czy znalazłaś już ten idealny mleczny lakier? :D

Polecam wszystkie te blogi!

Pozdrawiam :*

pielęgnacja skóry delikatnej i wrażliwej - Pharmaceris B

Witam.
Dziś trochę o pielęgnacji delikatnej i wrażliwej skóry.

Na początek nawilżający balsam do ciała dla dzieci Pharmaceris B:
Od Producenta:
Wrażenia:
Opakowanie: wyposażone w bardzo wygodną i higieniczną pompkę
Konsystencja: dosyć rzadka, wodnista
Zapach: bezzapachowy
Kolor: biały
Zastosowanie: pielęgnacja skóry delikatnej i wrażliwej
Pojemność: 300ml
Cena: ok. 44,50zł
Dostępność: apteki oraz tutaj!
Balsam znajduje się w bardzo wygodnym opakowaniu, wyposażonym w pompkę, ułatwiającą aplikację.
W kosnystencji jest rzadki i wodnisty, jednak treściwy. Poprzez swoja konsystencję jest bardzo wydajny.
Bardzo fajnie się rozsmarowuje, szybko się wchłania, pozostawiając na ciele fajny film.
Jest przeznaczony dla dzieciaczków od chwili narodzin, więc jest bezzapachowy i hypoalergiczny.
Skład:
Ocena: 5/5

Teraz czas na krem ochronno-kojący do twarzy dla dzieci Pharmaceris B:
Od Producenta:
Wrażenia:
Opakowanie: mięciutka tubka, wyposażona w zatrzaskowe zamykanie, otwór zabezpieczony sreberkiem
Zapach: bezzapachowy
Kolor: biały
Zastosowanie: pielęgnacja delikatnej i wrażliwej skóry twarzy
Pojemność: 50ml
Cena: ok. 29zł
Dostępność: apteki
Krem wyposażony jest bardzo mięciutką tubkę, dzięki czemu krem można wydobyć do końca.

W konsystencji jest gęsty i kremowy. Na twarzy dziecka pozostawia lekko-tłustą warstwę. Krem szybko się wchłania, dzięki czemu również ta tłusta warstwa szybko znika.

Widać, że skóra jest odżywiona, nawilżona a także delikatna w dotyku.

Krem jest przeznaczony dla dzieci od chwili narodzin, więc tak samo jak balsam jest bezzapachowy i hypoalergiczny a przy tym bezpieczny.
Skład:
Ocena: 5/5

Kosmetyki testowała 18-to miesięczna Wiki :)

Serię Pharmaceris B polecam nie tylko dla dzieciaczków od chwili narodzin, ale także dla dorosłych z delikatną i bardzo wrażliwą skórą.

Pozdrawiam :*

środa, 26 września 2012

bezpieczne opalanie z Dax Sun

Witam.
Dziś napiszę o kosmetykach do opalania z serii Dax Sun.
 Zacznę od wodoodpornego balsamu do opalania Dax Sun Sport SPF 50+
 Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: fajny kształt, butla dosyć twarda, z niezbyt zachwycającym zamykaniem
Konsystencja: dosyć gęsta, ale nie toporna
Zapach: mocny, lekko chemiczny
Kolor: biały
Zastosowanie: ochrona skóry wrażliwej przed słońcem
Pojemność: 150ml
Cena: ok. 20zł
Dostępność: większość drogerii
Zacznę od opakowania. Jest ono z dosyć twardego plastiku i trzeba dosyć mocno ścisnąć butlę, aby wydobyć balsam. Kosmetyk wyposażony jest w dosyć dziwny i dla mnie niezbyt poręczny otwór. Aby wydobyć balsam należy przekręcić zatyczkę o 180*. Wysuwa nam się mały biały otwór. Niestety po zakręceniu, z opakowania wydobywa się jeszcze nadmiar balsamu. Nie jest to zbyt fajne, bo możemy wtedy upaćkać sobie w balsamie np. rzeczy w torebce :( Za ten otwór daję minus.

Konsystencja jest gęsta i wydaje się toporna, ale balsam rozsmarowuje się lekko i przyjemnie.
Balsam nie bieli i bardzo szybko się wchłania. Skóra jest nawilżona, jednak lekko klejąca, czego nie lubię :(

Zapach jest dosyć mocny i bardzo charakterystyczny dla kosmetyków do opalania Dax.
Balsam bardzo dobrze spisał się podczas cieplejszych dni. Tutaj nie mam mu nic do zarzucenia.
Skład:
Ocena: 4-/5

Teraz czas na wodoodporny krem ochronny na słońce dla dzieci i niemowląt SPF 50+
 Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: wygodna, miękka tubka, z wygodnym zatrzaskowym opakowaniem
Konsystencja: dosyć gęsta
Zapach: zbyt mocny, trudny do określenia
Kolor: biały
Zastosowanie: ochrona delikatnej skóry twarzy przed słońcem
Pojemność: 75ml
Cena: ok. 12zł
Dostępność: większość drogerii
Opakowanie jest bardzo wygodne i nie sprawia problemów podczas użytkowania (w przeciwieństwie do balsamu :).

Konsystencja jest gęsta, jednak nie toporna jak w większości tego typu kosmetyków do twarzy. Rozsmarowuję się go łatwo, nie bieli i nie pozostawia uczucia bardzo tłustej warstwy na skórze.

Zapach jest podobny do zapachu balsamu jednak ciut delikatniejszy. Dla mnie mógłby być jeszcze bardziej delikatny, ponieważ troszkę za bardzo czuję go na twarzy :(

Krem nadaje się pod makijaż, jednak trzeba liczyć się z tym, że twarz szybciej zacznie się świecić.

Bardzo dobrze poradził sobie z ochroną skóry twarzy przed nadmiernym promieniowaniem.
Skład:
Ocena: 4+/5

Podsumowanie: Oba kosmetyki świetnie poradziły sobie z ochroną skóry podczas cieplejszych dni. Tutaj nie mam im nic do zarzucenia. Minusy dałam za opakowanie (balsamu do ciała) oraz zbyt mocny zapach w przypadku obu kosmetyków.

Pozdrawiam :*

wtorek, 25 września 2012

kofeiną po głowie!


Witam.
Dziś napiszę o szamponie, który pozytywnie mnie zaskoczył. Polubiłam go bardzo i myślę, że nie rozstaniemy się tak szybko. Jest to szampon Alterra biotyna i kofeina do włosów osłabionych i przerzedzających się.
 Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: bardzo poręczne, wygodne, zamykane na zatrzask, z odpowiedniej wielkości otworem
Konsystencja: dosyć gęsta
Zapach: bardzo ładny, lekko słodki
Kolor: przezroczysty o lekko-żółtawym zabarwieniu
Zastosowanie: pielęgnacja włosów osłabionych i przerzedzających się
Pojemność: 200ml
Cena: ok. 9zł
Dostępność: Drogerie Rossmann
Zacznę od tego, że ostatnio jest to mój ulubiony szampon! Kupiłam go po przeczytaniu na którymś blogu, że świetnie domywa oleje. Rzeczywiście tak jest.

Szampon ma gęstą, świetnie pieniącą się konsystencję.
Zapach również przypadł mi do gustu. Jest dosyć mocny i słodki, jednak trudny do określenia.

Z olejami radzi sobie świetnie. Domywa je bardzo dobrze, bez konieczności ponownego mycia włosów.

Włosy po nim są miękkie i lśniące. Nie mam problemów z ich rozczesaniem. Zawsze po szamponie stosuję odżywkę, więc ciężko mi określić, czy pomaga mi w tym też szampon, czy tylko odżywka.

Opakowanie w trakcie używania troszkę się niszczy, ale nie ma to przecież wpływu na jakość produktu :)
 Skład:
Ocena: 5/5

Polecam jak najbardziej! Ten egzemplarz jest już zdenkowany, lecz w szafce czeka kolejna sztuka :)

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 24 września 2012

kosmetyczne porządki

Witam.
W sobotę zrobiłam porządki w moich kosmetykach. Wyrzuciłam kosmetyki przeterminowane oraz takie, których od dawna nie używałam.

Do głowy wpadł mi pomysł, aby z tej okazji utworzyć TAG "KOSMETYCZNE PORZĄDKI".
Zasady TAGu Kosmetyczne Porządki:
1. umieść banner oraz zasady oraz cele TAGu na swoim blogu w poście,
2. napisz kto Cię oTAGował,
3. rozlicz się z akcji - zamieść zdjęcia i opisy,
4. oTAGuj minimum 5 osób celem zachęcenia do porządków kosmetycznych ;)

Celem TAGu jest zachęcenie do porządków kosmetycznych, pozbycie się zbędnych kosmetyków kolorowych i pielęgnacyjnych:
- przeterminowanych
- długo nieużywanych
- takich, których nie będziemy już używać.

A więc ja z czystym sumieniem pozbywam się:
- Avon Planet Spa mus do ciała
- Avon Planet Spa - jakieś mazidło do ciała
- Nivea balsam do ciała
- Dove żel pod prysznic
- Dove - balsam do ciała
- Avon - spray opalający
- Avon - spray po opalaniu
- Avon - lotion do włosów
- Cleanic husteczki do higieny intymnej
- Dax Perfecta mama - preparat do pielęgnacji biustu
- Tonimer Gola - spray nawilżający do gardła
- Golden Rose zestaw pomadkowy - nie używam pomadek ;)
Cienie - bez nazw i numerków:
- Inglot trio cieni w kolorach fioletu
- Inglot cień nr 402 pearl
- Oriflame pojedynczy cień
- Avon - zestaw cieni fioletowych
- Avon - zestaw cieni brązowych
- Avon podwójne cenie srebrne
- Oriflame - pojedynczy brązowy cień
- miniaturka/odlewka perfum
- Avon ???
- Avon odżywka do paznokci
- Oriflame ???

Wszystkich kosmetyków pozbyłam się z czystym sumieniem i mam nadzieję, że Wy też tak postąpicie ;)

TAGuję:
My-Love-Cosmetics
Ziuzia21
Karolę
Jamapi
Monikę

oTAGowałam 5 osób, ale Wy też spróbujcie zrobić porządki w swoich kosmetykach i koniecznie pochwalcie się tym na swoich blogach!

Pozdrawiam :*

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...