środa, 17 kwietnia 2013

Bell Air Flow nr 11 - tym razem usta

Witam.
Dziś o błyszczyku Bell Air Flow Colour Boom nr 11. Kolor podpatrzony na YT,  jednak mam mieszane uczucia.
Opakowanie: mała, kwadratowa buteleczka. Aplikator skośny, plastikowy z naklejonymi włoskami - bardzo nietrwały - po miesiącu używania nie ma większości włosków i malujemy się twardym patykiem :( Na zdjęciu poniżej widać ubytek we włoskach.
Konsystencja, zapach, kolor: Jeśli chodzi o zapach, tutaj na plus - słodki, owocowy. Konsystencja lekka, nieklejąca. 
Błyszczyk obleka usta mleczną powłoką. Daje też perłową poświatę a taki efekt średnio mi się podoba... Zawiera drobinki, jest ich niewiele i są mało widoczne.
Błyszczyk jest słabo wydajny - starczył mi zaledwie na 1,5 miesiąca używania. Według mnie to marny wynik! 
Bardzo nietrwały - schodzi z ust nie wiadomo kiedy! Dodatkowo wchodzi w załamania i wygląda to nieestetycznie (jak na zdjęciu powyżej).
Pojemność: 5ml
Cena: ok. 7zł
Ocena: 3+/6
Nie zachwycił mnie. Taki słodki w opakowaniu a brzydal na ustach. Nie planuję zakupu innego wariantu kolorystycznego... chyba, że mnie coś podkusi :D

Podobno inne kolorki spisują się świetnie - wiecie coś o tym?
Pozdrawiam :*

22 komentarze:

  1. No rzeczywiście, taki niezbyt. Nie miałam nigdy błyszczyka Bell, kompletnie nie orientuję się więc w innych kolorach. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się z tej serii podobał kolor fuksjowy, ponoc swietny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno te intensywne kolorki są lepsze

      Usuń
  3. miałam go kupować w Biedronce, bo kolory są przesłodkie :D ale widzę że jednak niewarto :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mam jeden błyszczyk z tej serii otwarty, pomiziany kilka razy i jakoś się wziąć za niego nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. co jestem w Biedronce to patrzę na te kosmetyki z Bell i już mam brać jakiś błyszczyk, ale nagle odwidzi mi się coś (a to mam jeszcze jeden, czy dwa, które muszę wykończyć ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to weź raczej lakier z tej samej serii ;)

      Usuń
  6. To chyba i ja się nie skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostra go ma,i według mnie nie za bardzo się prezentuje.Ja za to mam ten z Serii Royal-jest fajny,ale mam do niego też kilka ale;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie rozumiem jak można zrobić taki badziewny aplikator :/

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam go i po miesiącu od otwarcia ( dodam że odpowiednio przechowywany) się rozwarstwił i popsuł

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglada to niefajnie...Ja mam pomarańczowy odcień i też zachwycona nie jestem :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem nie ładnie wygląda na ustach, a aplikator to jakiś żart. 1,5 miesiąca to faktycznie kiepski wynik, u mnie błyszczyki leżą pół roku. Nawet za marne 7 zł można kupić coś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam błyszczyk z Marizy od września - używam go bardzo często a jeszcze jest go sporo w opakowaniu ;)

      Usuń
  12. Blyszczyka akurat nie mialam, ale nie lubie za bardzo produktow z Bell.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo a myślałam o nim, dobrze że jednak zrezygnowałam i poszłam do Natury po Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Akurat tego kolorku nie miałam, ale lubię te błyszczyki z Bell

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mam jeden błyszczyk z Bell i faktycznie śreniaczek.

    OdpowiedzUsuń
  16. ale kicha, ja mam ciemniejszy odcien i jestem zadowolona, trzyma sie dlugo, nie zostaje w zaglebieniach i z aplikatorem tez wszystko ok, jeden z moich ulubionych blyszczykow.

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...