poniedziałek, 24 czerwca 2013

wrażenia po pierwszym tygodniu na diecie 1200kcal

Witam. 
Dziś mija równy tydzień na diecie 1200kcal, na którą przeszłam w zeszły poniedziałek. Dlatego też przygotowałam dla Was jadłospis, malutki mix zdjęć z telefonu oraz moje uwagi co do diety. Zapraszam!

TRWA 14 dni - 2x7dni
ODCHUDZA ok. 2kg
MOŻNA JĄ POWTARZAĆ bez ograniczeń. Polecana dla osób zdrowych, które chcą schudnąć.
NIEWSKAZANA DLA: dzieci, rosnącej młodzieży, kobiet w  ciązy i karmiących piersią ze względu na obniżoną kaloryczność.
SZCZEGÓLNIE BOGATA w warzywa.
WSKAZÓWKI DLA MĘŻCZYZN: mężczyźni niezbyt aktywni fizycznie mogą stosować ją bez zmian.
DZIENNA DAWKA KALORII 1200.
UWAGA! W czasie stosowania konieczne jest wypijanie każdego dnia około 8-10 szklanek niesłodzonych napojów, zwłaszcza niegazowanej wody mineralnej lub źródlanej.

Dzień 1
- śniadanie ok. 310 kcal: 2 kromki chleba razowego, łyżeczka margaryny niskotłuszczowej, jajko na twardo, 2 plasterki chudej szynki, kwaszony ogórek:
- II śniadanie ok. 180 kcal: małe op. jogurtu naturalnego, 1 gruszka;
- obiad ok. 380 kcal: kasza gryczana z kurczakiem, marchewką i fasolką szparagową;
- podwieczorek ok. 80 kcal: szklanka 300ml soku wielowarzywnego;
- kolacja ok. 250 kcal: sałatka z 2 ziemniaków i 10 rzodkiewek.

Początki zapowiadają się nieźle - bardzo smaczne śniadanko!  Obiad równie smaczny i na dodatek bardzo sycący - miałam problem ze zjedzeniem całej porcji ;) Niestety soku wielowarzywnego nie znalazłam w żadnym sklepie a nie chciało mi się kombinować w domu z warzywami, więc wypiłam 300ml soku pomidorowego, co daje 45 kcal. Kolacja taka sobie , bez rewelacji.

Dzień 2
- śniadanie ok. 310 kcal: 2 kromki chleba razowego, pół kostki chudego twarogu, 2 łyżki dżemu niskosłodzonego;
- II śniadanie ok. 170 kcal: jabłko, małe opakowanie kefiru 200g;
- obiad ok. 400 kcal: szaszłyki z kurczaka z kaszą i surówką z kapusty;
- podwieczorek ok. 80 kcal: 300 ml soku wielowarzywnego;
- kolacja ok. 240 kcal: sałatka jarzynowa z selerem.

Śniadanie to zmora tego dnia - chudy ser jadam, ale w takim połączeniu był mega suchy i nie do przełknięcia. Rósł mi w buzi :( Popiłam 2 szklankami wody i jakoś przełknęłam. Obiad całkiem niezły a kolacyjna mniam mniam :)

Dzień 3
- śniadanie 310 kcal: 2 kromki chleba żytniego pełnoziarnistego, 70g pasztetu drobiowego, ogórek kwaszony, mały pomidor;
- II śniadanie 190 kcal: mały serek homogenizowany owocowy 140g, średnia mandarynka;
- obiad 420 kcal: gulasz cielęcy z ziemniakami i surówką z kapusty pekińskiej;
- podwieczorek 80 kcal: 300ml soku wielowarzywnego;
- kolacja 200 kcal: mintaj z sałatką z buraków.

Dziś jedzonko było całkiem w porządku jednak cały dzień ssało mnie w żołądku i chodziłam głodna :/ Śniadanko i II śniadanko całkiem spoko. Obiadek równie dobry (chyba najsmaczniejsze danie tego dnia), kolacja tez całkiem niezła. Wszystko ok, ale bez zachwytów smakowych ;) 

 Dzień 4
- śniadanie 300 kcal: ryż z dodatkiem musu jabłkowego;
- II śniadanie 150 kcal: serek wiejski light, duży pomidor;
- obiad 420 kcal: pożywna sałatka tuńczykowa;
- podwieczorek 80 kcal: 300ml soku warzywnego;
- kolacja 250 kcal: morszczuk  z duszonym porem i sałatką z papryki.

Na śniadanie ryż na słodko - mniam! Ryż, cynamon, rodzynki i jabłko okazało się strzałem w dziesiątkę. Przygotowałam to danie wieczorem poprzedniego dnia i zjadłam zimne z lodówki, ale domyślam się, że na ciepło byłoby pyszniejsze! Obiad w smaku całkiem niezły i bardzo pożywny, ale kolacja przebiła wszystko! Rybka w połączeniu z duszonym porem była przepyszna!!! Z pewnością to danie zagości u mnie na dłużej!
Dzień 5
- śniadanie 340 kcal: mała byłka grahamka, puszka sardynek w pomidorach 125 g, ogórek zielony 100g;
- II śniadanie 140 kcal: małe opakowanie jogurtu owocowego 150g;
- obiad 440 kcal: indyk z kaszą gryczaną i surówką z kapusty;
- podwieczorek 80 kcal: 300ml soku wielowarzywnego;
- kolacja 200 kcal: dietetyczna zupa z burakiem.

Dziś wszystkie dania były w porządku. Zupa z burakiem, którą robiłam w ten sposób pierwszy raz okazała się całkiem niezła! Całkiem ciekawe połączenie ;)
Dzień 6
- śniadanie 310 kcal: kanapki z twarogu, wędliny i szczypiorku;
- II śniadanie 160 kcal: 5-6 śliwek węgierek 350g;
- obiad 400 kcal: makaron penne z kawałkami kurczaka, brokułem i pomidorem;
- podwieczorek 80 kcal: 300ml soku wielowarzywnego;
- kolacja 250 kcal: ryba na warzywach.

Na śniadanie znów ten suchy twaróg, jakoś przełknęłam, ale chyba muszę zastąpić go czymś innym ;) Zamiast śliwek węgierek zjadłam jabłko ok. 350g. Obiadek i kolacja - całkiem smaczne ;)

Dzień 7
- śniadanie 330 kcal: dietetyczna jajecznica z szynką i warzywami;
- II śniadanie 170 kcal: małe opakowanie jogurtu naturalnego, pół dużego grapefruita (200g);
- obiad  420 kcal: zupa z dyni oraz kurczak z surówką z kapusty;
- podwieczorek 80 kcal: 300ml soku wielowarzywnego;
- kolacja 200 kcal: ryż duszony z warzywami.

Jajecznica! Na dodatek z pieczarkami! Tego chyba brakowało mi najbardziej, więc jadłam powoli i delektowałam się :D Niestety dyni nie miałam, więc to danie zastąpiłam pożywną sałatką z tuńczyka, którą jadłam w dniu 4 (identyczna kaloryczność ;)

Małe podsumowanie: po 7 dniach - ważenie! Korciło mnie i zważyłam się już w trzecim dniu - już wtedy byłam zadowolona. Dziś po tygodniu diety ubyło mi przeszło 1,5 kg! Czyli więcej niż planowane 1kg/tydzień!
Moje godziny posiłków to mniej więcej: 9:00, 12:00, 14:00, 16:00, 18:00. Ostatni posiłek zjadałam około godziny 18:00 i starałam się nie przekraczać tej godziny. 
Nie byłam przyzwyczajona do picia takiej ilości wody, jednak przyszło mi to z łatwości. Tylko latałam co chwila do ubikacji ;) Oprócz programowej wody wypijałam codziennie rano duży kubek kawy ze słodzikiem oraz mlekiem 2% - niestety, bez kawy ani rusz ;)
Niektóre składniki musiałam zamienić innymi, np.mintaj i morszczuk - miruna, cielęcina - filet z piersi kurczaka, sok wielowarzywny - sok pomidorowy, mandarynka - 3 małe pazurki pomarańczy, 6 śliwek węgierek - jabłko 350g.
Nie podjadałam między posiłkami i twardo trzymałam się diety. Jedynie wczoraj po kolacji zjadłam kawałek grillowanej piersi z kurczaka, więc uważam że nie bardzo zgrzeszyłam ;)
Ogólnie dieta wydaje się bez większych wyrzeczeń i nie ciągnęło mnie jakoś szczególnie do słodyczy i innych dań wtedy, gdy inni domownicy zajadali się czasem ciężkostrawnymi potrawami ;)
Od jutra czas na powtórkę całego tygodnia ;)
P.S. Jeśli jesteście ciekawe jak przyrządza się jakieś danie - piszcie! Chętnie podzielę się przepisem ;)
Pozdrawiam :*

32 komentarze:

  1. Takie diety ,gdzie jest mało kalorii się nie zdrowe.
    Nie lepiej jesc po prostu zdrowo i zacząc się ruszac? Kilogramy,ktore zgubisz,za jakis czas do Ciebie wrocą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam i gratuluję efektów!!
    Ja chyba jestem za mało skrupulatna aby liczyć te wszystkie kalorie ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie za 3 tygodnie będzie w sumie 6 kg mniej na wadze!!! super!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj -1,5 to super, czekam na relacje z kolejnego tygodnia ;) Ja dzisiaj zaczynam SB :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna ta dieta ;)
    gratuluję efektów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kiedyś na diecie 1000kcal schudłam 26 kg i do dzisiaj trzymam wagę :) powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można tak katowac swoj organizm?

      Usuń
  7. Super:-)Fajne te dania:-) Ja zakupiłam sportowe buty i zaczynam biegać od dzisiaj. Będę jadła normalnie, zobaczę czy coś zrzucę. P.Dz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samo bieganie nic ci nie da. Musisz pić dużo wody i odstawić słodycze. wtedy z pewnością coś zrzucisz

      Usuń
    2. Słodycze jem sporadycznie, a jeśli chodzi o wodę to faktycznie muszę pić jej więcej...P.Dz.

      Usuń
  8. niektóre dania mogą być inspiracją ale generalnie trzymanie się diety to nie dla mnie :( chyba pomęczę się z większą ilością ruchu ale zajadać będę więcej niż ty. Niemniej jednak podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. takie diet to głupota. czemu nie przerzucisz sie po prostu na zdrowy styl zycia? ktory bedzie CI juz towarzyszył zawsze?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nienawidzę takich diet, wolę się ruszać. Według mnie to katowanie organizmu. Ale rób jak chcesz oczywiście, twój wybór.


    Pozdrawiam,
    Marswi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie te wszystkie diety to bezsens - wystarczy mniej jeść, zdrowo jeść i ćwiczyć bądź uprawiać jakiś sport a ciało samo nam się odwdzięczy. Zresztą musiałabyś stale być na diecie i nie wracać d nawyków żywieniowych chcąc uniknąć jojo, moim zdaniem lepiej osiągnąć efekt ćwiczeniami niż głodzeniem się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mi zrobiłaś ochotę na coś zdrowego :)
    Jeszcze nigdy nie jadłam indyka. Muszę w końcu spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja od dwóch miesięcy czy ilu (nie pamiętam już :D) nie jem ziemniaków i białego pieczywa, pomogło mi to zejść poniżej 70 kg (o czym marzyłam od lat) teraz ćwiczę chodakowską co drugi-trzeci dzień i w dwa tygodnie schudłam też ze 2 kg :)akże polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo dobra dieta - posiłki zbilansowane, dostarczasz organizmowi wszelkich witamin i składników :) widzę, że jest dużo głosów, że to źle... ja dietetykiem nie jestem, ale czy nie tak wygląda zdrowe odżywianie? wiadomo, że jak po kilku tyg. zaczniesz popijać chipsy colą i zagryzać pizzą kilogramy wrócą, więc to dobry wstęp do zmian w codziennym planie żywieniowym.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ,nie tak to wygląda :) Diety niakokaloryczne tylko szkodzą naszym organizmom,zamiast pomagac.
      Proponuje po prostu ruszyc za przeproszeniem dupę. Nie da się patrzec,jak wszystkie kobiety,ktore chcą schudnąc idą drogą na skroty,co przynosi więcej niekorzysci niż korzysci.

      Usuń
  15. dzięki za te posiłki, pozwolisz, że wypróbuję je na sobie? zapowiadają się smacznie i życzę kolejnych kilogramów mniej :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie wyznaczam sobie kalorii, po prostu odrzuciłam słodycze, nie jem ich już od dawna. Piję litry wody, a kolację do 18 :) schudłam 5 kilo i od dawna utrzymuję. Kiedyś tez miałam taką dietę wytrzymałam do pół roku. Schudłam 13 kg, na szczęście przytyłam 11 i powiedziałam sobie nigdy więcej takich krótkotrwałych efektów ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj nie dla mnie. Byłam na diecie 100 kcal, przybrałam więcej niż zrzuciłam. Teraz odchudzam się 'z głową' i od lutego minus 10 kg. Ćwiczę, nie jem białego pieczywa, fast foodów, słodyczy i takich rzeczy ;) Spożywam więcej białka, węgle do 16-17 i waga leci w dół.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie jestem zwolenniczką diet z taką małą ilością kalorii
    niestety nasz organizm potrzebuje znacznie więcej

    OdpowiedzUsuń
  19. fajna zróżnicowana dieta;)
    ja od piatku się odchudzam i tak sie zastanawiam czy by nie zastosowac sie do tej twojej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ładny wynik ale nie warto nic przyspieszać, chudnąć więcej niż kg na tydzień bo faktycznie czesto szybko wraca, ale Tobie to nie grozi, z taką motywacją! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej ja bym nie dała rady więc podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie zawsze ciężko zrezygnować ze słodyczy :(

    OdpowiedzUsuń
  23. ehhh... nie to nie dla mnie :) ja jem wtedy kiedy mam ochotę, po prostu nie lubie jeść i nie jem byle czego i tak waga mi sie trzyma na stałym poziomię :) ale jakby nie było podziwiam Cię za upór, oby tylko szybka strata kilogramów nie odbiła się na Twoim zdrowiu i żeby stracone kg nie wróciły :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dieta nie dla mnie :/ z moją pracę to czasami zjedzenie 3 posiłków dziennie graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
  25. gratuluję, ja nigdy nie mogę wytrzymać na takiej diecie, albo jem te 1200 kcal ale za to mało pożywnych np 3 batony i mogę przeżyć dzień, co jest calkowicie bez sensu...
    pozdrawiam i wytrwałości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mmmmm aż zrobiłam się głodna przez te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem na 1000 kcal już ponad rok;)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...