poniedziałek, 2 września 2013

Na brzydką pogodę i złe humory tylko przetwory!!!

Witam.
Co tu począć, gdy za oknem brzydko a na dodatek okazuje się, że przed chwilą obcykany lakier już pokazywałam na blogu? Ech... pogoda nie nastraja do napisania jakiegoś sensownego posta, złośliwość rzeczy martwych również. W tamtym tygodniu dopiero co odzyskiwałam zdjęcia z karty z dziś znów to samo :/ Nigdy wcześniej tak nie miałam i nie wiem, co jest grane? Wkurzyłam się i sformatowała kartę...

Co można robić sensownego w taką pogodę? Ja wiem - PRZETWORY!!! :D

W tym roku najpierw zabrałam się za dżem brzoskwiniowy, ponieważ dostałam od rodziny skrzynię pełną brzoskwiń. Nigdy wcześniej nie robiłam dżemu i poszłam na żywioł a raczej na łatwiznę - kupiłam kilka opakowań dżemiksu i robiłam tak, jak pisze na opakowaniu. Zmniejszyłam natomiast o połowę porcję cukru, ponieważ nie lubię bardzo słodkich dżemów. Na drugi dzień na śniadanie kanapeczki z masełkiem i dżemem brzoskwiniowym - mniam!
Żal było mi śliwek, więc na drugi dzień zabrałam się za powidła śliwkowe. Do dyspozycji miałam duże śliwki, jednak ich nazwy nie pamiętam. Wyjęłam z nich pestki, przepołowiłam, wlałam do garnka troszkę wody, aby się nie przypaliły i gotowałam, gotowałam, gotowałam... Pod koniec dodałam cukier i gotowe!
No i na koniec coś, co robiłam pierwszy raz, czyli przecier pomidorowy. W tamtym roku zrobiłam coś podobnego, jednak pomidory (bez skórki) tylko lekko rozgotowałam i dodałam przypraw - to coś było świetne zamiast ketchupu do wyrobów z grilla ;)
Teraz pokroiłam pomidory (ze skórkami i nasionami) i bardzo długo gotowałam, co chwila mieszając. Nie wydrążałam nasion, więc zdawałam sobie sprawę, że całość będzie gotowała się o wiele dłużej. Gdy już były bardzo rozgotowane, przetarłam je w specjalnym urządzeniu. Do przecieru dodałam soli, pieprzu oraz przyprawy - oregano, majeranek oraz bazylię. Wszystkie przyprawy rozcierałam w dłoni, aby wydobyć z nich aromat. Wszystko znów gotowałam aż ładnie zgęstniało. Gotowy przecier przełożyłam do słoików i wstawiłam wszystkie do piekarnika w celu pasteryzacji na 10 minut w temperaturze 110*C. Taki przecier będzie mi służył jako baza pod pizzę, baza pod sos do spaghetti oraz jako przecier do zupy pomidorowej ;)
W domu mam jeszcze skrzynkę śliwek oraz brzoskwiń i zastanawiam się, co jeszcze można z nich zrobić - dacie pomysł?
A Wy robicie przetwory na zimę? Piszcie jakie!
Pozdrawiam :*

12 komentarzy:

  1. jakby co to skrzynkę brzoskwiń chętnie przygarnę ;)
    ja w tym roku robiłam tylko dżem truskawkowy, sok malinowy i ogórki kiszone, bo tego schodzi nam najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku robiłam z mamą dżem brzoskwiniowy i morelowy(też pierwszy raz, powidła śliwkowe i kilka kompotów oraz również przecier pomidorowy. I mamy zamiar jeszcze kilka tych słoików porobić ;D
    Nie ma to jak swoje przetwory - bez konserwantów, barwników i jakiś ulepszaczy ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis na przecier muszę wykorzystać, wygląda mega apetycznie :) Moja mama robi mnóstwo przetworów: soki, dżemy z porzeczek, jeżyn, aronii. Zaprawia także jagody, pyszne buraczki na zimę i ogórki w curry. Najbardziej lubię sałatkę szwedzką z ogórków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kompot brzoskwiniowy :) Zimą ciepły na rozgrzanie mniam ;)
    Ewentualnie do ciasta też się później nadadzą ;)
    Powiem Ci że ja nie mogę się doczekać jak wyprowadzę się od teściów. Tu wiadomo żądzi tesciowa ;) A my chcemy domek na wsi więc takich cudeniek też będę miała pełno !
    Zazdroszczę Ci ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. powidła mniamku... a dżemik brzoskwiniowy z naleśnikami i bitą śmietaną pyszota...ciasto ze śliwkami umm pycha...

    OdpowiedzUsuń
  6. O, jak super! Lubię takie sprawy, może sama się nauczę :D póki co zabieram się na cukinię po twojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliwki to ja w każdej postaci zawsze i wszędzie;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie robiłam przecieru z pomidorów, ale muszę zrobić bo mój M. kocha spaghetti:))

    OdpowiedzUsuń
  9. moja mama robiła właśnie ostatnio genialne powidła, z tego co pamiętam najpierw zalewała je octem i cukrem (chyba) a potem gotowała prze 5 godzin bez mieszania (zakaz! :)) pyyychotka :)do placka, pączków, do wszystkiego! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas w domu zawsze się dużo zaprawia, lubimy mieć swoje a nie kupne:) Ogórki kiszone, kwaszone, musztardowe, ogórki na ostro, sałatka na ostro, papryka zaprawiona, Sok z malin, z aroni, z czarnej porzeczki, czerwonej. dżem truskawkowy, brzoskwiniowy, z ostrężnic. Zaprawione buraczki mmm, Zrobione nalewki, połówki brzoskwiń-super później na sernik z brzoskwiniami, smażone jabłka. W tym roku tyle już zrobione:) Kooocham zaprawy! to dzieki mojej mamie:) Przecież pomidorowy bardzo ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze sama nic nie robię, ale moja mam szaleje z przetworami.

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...