wtorek, 17 lutego 2015

Kredka do oczu My Secret Big Eye 2w1

Hej Kochani!
Swego czasu byłam bardziej zwolenniczką kredek do oczu niż eyelinerów. Niestety ich pigmentacja i trwałość nie zadowalały mnie, więc porzuciłam je na rzecz tych drugich. Nie przypominam sobie, abym ostatnimi czasy kupiła jakąkolwiek kredkę, no może oprócz kolorowych kredek Classic z przeznaczeniem na dolną powiekę. Ostatnia przesyłka od Drogerii Natura zmieniła mój pogląd na temat kredek, bo kredka Big Eye 2w1 od My Secret okazała się całkiem niezła :) Zapraszam!

Info od Producenta: miękki sztyft gwarantuje łatwą aplikację. Doskonale podkreśla kontur oka oraz służy do wykonania makijażu smoky eye.
Po otrzymaniu paczki z nowościami, wcale nie zapałałam radością. Pomyślałam, że to kolejna nieciekawa kredka. Mam tłuste powieki, na których nie trzyma się nic bez uprzedniej aplikacji bazy. Na dodatek jej budowa też nie jest łatwa, bo opadająca. A więc wiadomo, że kredki i eyelinery mają ciężkie zadanie do spełnienia, nawet po użyciu bazy. Jednak moje początkowe obawy okazały się niesłuszne!

Kredka jest mięciutka i z łatwością maluje wyraźną kreskę na oku. Zazwyczaj stosowałam ją właśnie zamiast eyelinera. Rozcierałam ją również przy rzęsach, aby uzyskać ładny, ciemny dymek. Można nią wyczarować kreski cienkie jak i grubsze. Kreska wytrzymuje na powiekach aż do wieczornego demakijażu bez odbijania się na górnej powiece. To u mnie jest nie lada wyczynem. 

Miałam z nią zagwozdkę jedynie podczas strugania, bo moja strugaczka z Golden Rose z większym oczkiem okazała się nieodpowiednia dla tej kredki! Aby odpowiednio zastrugać kredkę, potrzeba strugaczki z głębszym i dłuższym nożykiem. Moja okazała się zbyt płytka i musiałam się nakombinować, aby wyglądała jako tako. W efekcie zastrugałam chyba 1/5 kredki. Z resztą efekt możecie zobaczyć nawet na pierwszym zdjęciu :)

Waga: 3,6g
Cena: ok. 9zł
Dostępność: Drogerie Natura
Bardzo fajna kredka, idealna również do opadających powiek. Polecam!
Pozdrawiam :*

11 komentarzy:

  1. nigdy nie próbowałam zastąpić eyelinera kredką, ale ta wygląda ciekawie .. może kiedyś spróbuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie lubię się z kredkami, chociaż do rozcierania nadają się dużo lepiej niż eyelinery.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kredki:) Mam ich mnóstwo! Najlepsze są wg mnie te khol z inglota - są drogie, ale czerń ma po prostu inny wymiar! Ta czerń nie wygląda na super napigmentowaną:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli słowem bez kupna temperówki my secret się nie odbędzie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Do kresek używam tylko eyelinera, ale kiedy chce taki lekko przydymiony, rozdarty efekt to wole użyć kredki :) Ta wygląda na dość fajną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. calkiem fajna,ale ja czesto rezygnuje z takich grubych kredek bo nie mam czym nastrugac i czesto sie lamia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko w ogóle maluję oczy, ale ostatnio wolę jednak eyelinery :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...