poniedziałek, 1 czerwca 2015

Ocena pudełka BeGlossy by HEBE - maj 2015. Konkurs na Ambasadorkę beGlossy

Hej Kochani!
Dziś przychodzę do Was z recenzją majowego pudła beGlossy, które powstało we współpracy z Drogerią Hebe. Recenzuję pudło, ponieważ wzięłam udział w konkursie na jedną z Ambasadoregk beGlossy. Jako jedna z 20 dziewczyn przeszłam do kolejnego etapu konkursu. W drugim (i ostatnim)  etapie, zadaniem jest zrecenzowanie majowego pudła by HEBE. Później Jury wybierze 3 dziewczyny, które będą ambasadorowały :) Możliwe, że moja recenzja niczym nie wyróżnia się od pozostałych - do tej pory nie trafiłam na konkursową recenzję, więc nie wiem :) W poście zawarłam po prostu moje odczucia co do zawartości majowego pudełka. Zapraszam!
Opis pudełka przez Producenta:  beGlossy by Hebe to pudełko stworzone we współpracy z siecią drogerii Hebe. Piękna kolorystyka i specjalnie wyselekcjonowana zawartość sprawiają, że to must have dla każdej urodomaniaczki! W środku można znaleźć produkty do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów oraz pomadkę w kilku wakacyjnych kolorach. Dodatkowo dołączono kilka niekosmetycznych niespodzianek.

W tym miesiącu beGlossy postawiło zdecydowanie na pielęgnację włosów oraz przygotowanie naszych stóp do lata. Włosy i stopy mam zadbane, ale chętnie wypróbuję zupełnie nowe dla mnie produkty. I tak w majowym beGlossy znalazłam odżywczą pomadkę do ust od firmy GOSH. Gładkie, jedwabiste i niesamowicie połyskujące usta. Dzięki dużej koncentracji pigmentów, pomadka nadaje intensywny, kuszący, długotrwały kolor. 
Otrzymałam pomadkę w odcieniu 82 Exotic. To kolor pomarańczowo-koralowy o złotym, metalicznym wykończeniu. Niestety nie jest to kolor dla mojego typu urody. Będzie on odpowiedni dla brunetek i rudych, więc moja ruda siostra z miłą chęcią ją przyjmie. Pomadka rzeczywiście ma silne działanie odżywcze! Ostatnio (przez wybielanie zębów) mam duży problem z wysuszonymi ustami. Moje ukochane na co dzień błyszczyki nie dają rady a ta pomadka rzeczywiście przynosi niezłe ukojenie i nawilżenie. Szkoda, że nie dostałam innego odcienia o innym wykończeniu. Z chęcią przyjrzę się innym pomadkom w drogerii.

Cena: 31,99zł/4g - pełny produkt
Kolejnym produktem w pudełku była maska do włosów Phytokeratine od PHYTO. Ultra-regenerująca maska do włosów osłabionych i uszkodzonych. Przywraca objętość, elastyczność i blask. 
Z miłą chęcią testuję nowe dla mnie kosmetyki i marki włosowe. Z Phyto nie miałam jeszcze do czynienia. Maskę przetestowałam już 2 razy i przyznam, że wywarła na mnie całkiem niezłe wrażenie. W ostatnich dniach mam problem z rozczesywaniem włosów - nie wiem jakim cudem, ale zaginąła moja fioletowa TangleTeezer. Rozczesywanie bardzo długich włosów po kąpieli nie jest już miłą czynnością, ale ta miniaturka skutecznie zachęciła mnie do kupna pełnowymiarowego produktu. Włosy po dwóch użyciach były gładkie, miękkie w dotyku i co ważne - nie miałam problemu z ich rozczesywaniem.

Cena: 106,99zł/200ml - w pudełku miniaturka 50ml (26,75zł)
Następnym włosowym produktem okazała się maska do włosów z olejkiem arganowym PROSALON. Regeneruje i nawilża, przywraca włosom siłę i witalność oraz nadaje niepowtarzalną gładkość i połysk. 
Olejek arganowy działa na mnie jak magnes, gdyż moje włosy wręcz go kochają. Dzisiaj na rynku mamy mnóstwo produktów, nie tylko do włosów, z zawartością tego dobroczynnego składnika. I wcale nie dziwię się, bo używanie olejku arganowego ma same zalety! Maski na razie nie używałam. Mogę napisać jedynie, że ma dosyć wodnistą, ale zbitą konsystencję i pięknie pachnie! Taka miniaturka powinna mi starczyć na 3-4 użycia i domyślam się, że moje włosy ją polubią.

Cena: 28,99zł/1000g - w pudełku miniaturka 50g (1,45zł)
Produktem do pielęgnacji stóp okazało się serum ultra regeneracyjne do stóp SHEFOOT. Serum z kompleksem ceramidów i masłem shea, przeznaczone do zniszczonych, popękanych  i szorstkich stóp. Intensywnie regeneruje oraz łagodzi podrażnienia.
Moje stopy są raczej zadbane, ale ja uważam, że lepiej zapobiegać, niż później leczyć, więc z miłą chęcią poużywam sobie tego serum. Jest ono wyposażone w wygodny aplikator ułatwiający używanie. Zawartość masła shea, oleju macadamia, panthenolu i alantoiny skutecznie zachęca mnie do używania.

Cena: 21,99zł/50ml - pełny produkt
Kolejnym, drugim produktem do pielęgnacji stóp były plastry na zniszczone pięty "Jojoba" PUREDERM. Intensywna terapia opracowana, aby nawilżyć, ukoić suchą i zrogowaciałą skórę pięt. Składniki regenerujące zmiękczają naskórek oraz tworzą warstwę ochronną. 
Słupki termometrów nagle znacznie skoczyły, więc trzeba zadbać o elegancki wygląd stóp w sandałkach. Przyznam, że nie słyszałam nawet o takich plastrach, więc jestem ich bardzo ciekawa. Cena wydaje mi się wysoka, gdyż wychodzi 10zł (za 2 plastry) za jedno użycie. Oby okazały się tego warte.

Cena: 19,99zł/4 plastry - pełny produkt
Produktem, który otrzymałam losowo w pudełku był krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami BANDI. Nawilżający krem o działaniu złuszczająco-biostymulującym. Odświeża skórę, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, redukuje nadmiar sebum, usuwa oznaki zmęczenia. 
Bandi niektórzy kochają, inni nienawidzą. Ja nie znam firmy. I chyba na razie nie poznam. Serum ma działanie złuszczające, dlatego po użyciu nie wolno opalać się. Przy takiej pogodzie będzie z tym trudno, dlatego schowam serum i wyjmę go dopiero jesienią. Wiadomo, że w pudełku wolałabym obecność koktajlu 35+, ale wszystkim nie dogodzi się.

Cena: 68,99zł/50ml - w pudełku miniatura 30ml (41,40zł)
W pudełku znalazłam produkt-prezent w postaci kolczyków na sztyftach Cat&Cat. Mi trafiły się serduszka, z czego bardzo cieszę się. Jak ja nie będę ich używać, to Wiki z pewnością się ucieszy :)

Cena: 9,99zł/1para - pełny produkt
Produktem VIP tej edycji okazał się stymulator wzrostu rzęs i brwi BANDI. Otrzymają je subskrybenci z sześcio- lub dwunasto-miesięczną subskrypcją. Cena to 166,99zł/2x4ml

W pudełku, oprócz kosmetyków znalazłam oczywiście ulotkę na temat zawartości oraz formularz na kartę Hebe (komuś podaruję, bo ja mam), naklejki, bon na 10zł do Hebe przy zakupie za minimum 50zł (chętnie skorzystam, aby kupić m.in. nową szczotkę TT), ulotkę Gosh oraz magazyn beGlossy. Musze przyznać, że magazyn ma całkiem sensowną i wartościową treść. W nowym numerze możemy poczytać o najczęstszych błędach w makijażu, eliminacji rozdwojonych końcówek włosów, czy  poznać 5 kroków do bycia fit.
Majowe pudełko wypadło całkiem nieźle. Jednak zrezygnowałabym następnym razem z zawartości podobnych produktów, jak np. do pielęgnacji stóp, chociaż są one skrajnie inne. Zawartość takich samych produktów do włosów nie przeszkadza mi już tak bardzo, bo te akurat zużywam szybko i sprawnie :)
Miesięczna subskrypcja kosztuje 49,00zł i można zamówić ją w sklepie beglossy.pl Wartość produktów w majowym pudełku (z uwzględnieniem cen za miniatury) wyniosła przeszło 150zł.
Pozdrawiam :*

17 komentarzy:

  1. Podoba mi się ta recenzja, najlepsze w niej jest to, że jest szczera i piszesz, co ci nie pasuje.
    Też mam to pudełko i produkty do włosów są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  2. te plastry na pięty to całkiem niezły wynalazek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bandi ma fajne kosmetyki, zaskoczona jestem informacją, że ktoś ich nienawidzi ;) Recenzja fajna i z ładnymi zdjęciami, trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z pudełeczka jestem zadowolona :) Wypadło o wiele lepiej niż konkurencja ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post! Ja rzadko jestem w hebe, z 2 powodów:
    -nie mam po drodze, muszę specjalnie jechać,
    -Zostawiam tam fortunę bo zawsze kupuję mnóstwo rzeczy do testów. Nigdy nie wiem kiedy znów bd miała czas pojechać ;)

    Gratuluję dostania się do kolejnego etapu ambasadorki i życzę powodzenia! =*

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem bardzo fajne pudełeczko

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy wcześniej nie widziałam takich plasterków na pięty - a mogą być całkiem ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne zdjęcia <3 trzymam kciuki za Ciebie - byłybyśmy razem Ambasadorkami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, znowu niesprawiedliwie rozdają - jedni dostają produkt za 70 zł, inni za 170 zł (mowa o Bandi), powinni się zdecydować - ja bym się czuła poszkodowana, bo wszyscy płacą za boxa tyle samo! :) Pudełko moim zdaniem w końcu udane, bo ostatnie były katastrofami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym przypadku było wiadomo już wcześniej, że klientki VIP dostaną serum do rzęs Bandi, dla całej reszty był jeden z dwóch kremów do twarzy (w przeliczeniu na ilość wychodzi podobna wartość za każdy z nich). Jeśli ktoś nie był VIPem (bo np. miał subskrypcję dopiero od 4 miesięcy) to można było przejść na pakiet 6-miesięczny i być pewnym otrzymania odżywki :-) więc dla mnie cała akcja była jak najbardziej ok.

      Usuń
  10. Super! Jeszcze nawet nie miałam okazji zajść do drogerii Hebe ale chyba się wybiorę patrząc po produktach

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję tego konkursu i powodzenia w następnym etapie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te plasterki na pięty to mnie bardzo interesują. :D
    Nie mam zaufania do takich "wynalazków" ale może akurat coś w nich jest. :)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...