wtorek, 12 stycznia 2016

Pustaki grudniowo-styczniowe 15'/16'

Hej Kochani!
Dziś pokażę Wam moje zdenkowane produkty. Jakiś czas temu uzbierała mi się dosyć duża torba, ale pustych opakowań było tyle, że zrezygnowałam z publikacji, bo byłby z tego niezły post-tasiemiec (zbierałam je od początku maja). Pustaki powędrowały wtedy do kosza. Od przeszło miesiąca zaczęłam je znów zbierać i tym sposobem mam dla Was dzisiejsze denko. Zapraszam, jeśli jesteście ciekawi;)

Na pierwszy ogień idą płyny micelarne. Nie zużyłam pełnych czterech opakowań, bo w dwóch przypadkach micele sięgały już dna. Wszystkie 4 powyższe spisały się u mnie genialnie. Odsyłam Was zatem do wcześniejszych recenzji: Garnier, BeBeauty, Bourjois, Golden Rose.

Udało mi się zdenkowac aż 3 kremy do twarzy. Lirene ProVita D [klik!] ostatnio używałam na noc a Evree [klik!] na dzień. Po wykończeniu obu kremów intensywnie używałam zestawu Lirene Derma Matt. Krem na dzień już zużyłam (jak widać), więc na dniach powinna ukazać się recenzja zestawu!
Wypsikałam moje ulubione perfumy i pozbyłam się resztek z kilku flakonów. Avon Attraction to najpiękniejsze perfumy z Avonu! Flakonik wypsikałam w ciągu 3 tygodni :D Są genialne i z pewnością jeszcze je kiedyś zamówię. Na razie robię im wolne miejsce i pozbywam się resztek jak: Boss Woman, Avon Crystal Aura, czy Avon Outspoken by Fergie. Wszystkie zapachy bardzo ładne i urzekające...
Zrobiłam przegląd wśród mascar i błyszczyków,bo tych jakoś nigdy nie mogę się pozbyć z kosmetyczki, chociaż są już zużyte ;)  I tak wyrzuciłam genialny Wonder Lash z Oriflame [klik!], The Rocket Volume od Maybelline [klik!] i ostatnio recenzowany Sensique Extreme Volume [klik!]. Wśród produktów do ust wyrzucam DermoFuture wypełnaicz do ust, który okazał się totalnym niewypałem, błyszczyk z Oriflame z bardzo dużymi drobinkami i dziwnym, plastikowym aplikatorem oraz pomadkę do ust Oriflame w kolorze Rose Elixir, którą bardzo lubiłam [klik!].
Zużyłam również kolejne opakowanie Beauty Elixir z MySecret. Uwielbiam ten podkład a kosztuje niewiele ponad 10zł! Muszę kupić kolejne i zaprezentować go Wam w poście. Kolejny zużyciem był podkład Manhattan Endless Stay Make-up - również świetny, ale nieco cięższy [klik!].
Ostatnimi zużyciami, jakie dziś Wam zaprezentuję to Lirene płyn do higieny intymnej z serii Lactima Duo, olejek Marion, którego bardzo przyjemnie używało mi się [klik!] oraz genialny włoski szampon Bjobj z wyciągiem z aloesu [klik!].

8 komentarzy:

  1. Micel z Garnierka i krem różany od Evree uwielbiam :D Zresztą ten krem chyba nie ma dna, bo używam go codziennie już kilka miesięcy, a prawie nic nie ubyło :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z calej gromadki znam micel z Garniera oraz z Biedronki. I jesli ten pierwszy jest dla mnie spoko, to ten drugi wypala mi oczy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bjobj ma ładne skłądy, zapisze ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałaś mnie tym podkładem z MySecret ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam Garniera płyn i krem Evree

    OdpowiedzUsuń
  6. Micele Garnier i Bourjois bardzo polubiłam, Attraction też mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam tylko mojego ulubionego micelka z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...