wtorek, 14 lutego 2017

Makijaż nierzucający się w oczy z Miss Sporty Really Me!

Hej Kochani!
Wiem, że powroty do szkoły, w ogóle do rzeczywistości po dłuższej przerwie szkolnej, czy w pracy są ciężkie. Aby nam to ułatwić Miss Sporty stworzyło nową kolekcję Really Me! Dzięki niej stworzymy perfekcyjny makijaż, nierzucający się w oczy. Szkoda, że nie było tej kolekcji w moich czasach szkolnych. Ja zaczęłam malować się nieco mocniej dopiero w 3 klasie liceum, więc z pewnością polubiłabym tę serię. W dalszej części postu przedstawię Wam każdy kosmetyk a na końcu pokażę mój nierzucający się w oczy makijaż. Zapraszam :)
Kolekcja Really Me! składa się z czterech błyszczyków, dwóch podkładów w sztyfcie, paletki do brwi, trzech cienio-eyelinerów w podwójnych kredkach, tuszu oraz dwóch lakierów wykańczających z drobinkami do paznokci. Całość jest niezwykle dziewczęca i słodka. Można się zakochać i przypomnieć te niewinne lata szkolne :)

Błyszczyki Really Me! Glossy Liquid Lip Balm chociaż mają mocne słodkie kolory, to na ustach wyglądają zupełnie naturalnie i niewinnie. Są bardzo gęste, ale nie kleją się, czego bardzo nie lubię. Pięknie błyszczą na ustach. Nie zawierają drobinek. Na zdjęciu poniżej od lewej: 04 Really Coral, 03 Really Apricot, 02 Really Pink oraz 01 Really Nude.
Dalej znajdziemy paletkę do brwi 001 Medium Brown, która zawiera cień, wosk oraz skośny, podwójny pędzelek i szczoteczkę do przeczesania brwi. Niestety kolorystycznie przypada to słabo, gdyż na brwiach kolor robi się rudy. Z pewnością nie będę używać tej paletki, gdyż nie o taki efekt mi chodzi. Cień z woskiem utrzymują się cały dzień  na brwiach w stanie nienaruszonym. Cień jest miękki i aplikuje się go z niezwykła łatwością. 
Cień i eyeliner (Combo Shadow & Liner) w jednym to kolejna propozycja Really Me! Dstaniemy ją w wariantach kolorystycznych (ja posiadam 3)  :
- 004 Really Punk to czarny eyeliner i złoty cień,
- 002 Really Dreamy - szary eyeliner i srebrny cień,
- 001 Really Cute - brązowy eyeliner oraz perłowo-różowy cień i eyeliner w jednym.

Kredki są mięciutkie i naprawdę bardzo łatwo je zaaplikować jako cień. Są bardzo dobrze napigmentowane. Kreskę maluje się równie fajnie. Jednak nawet przy użyciu dobrej bazy cienie zbierają się w załamaniu a kreska odbija się na górnej powiece...
Mascarę testowałam od razu jako pierwszą. Mam ją w kolorze 001 Really Black. Przy pierwszym użyciu nie zachwyciła mnie - posklejała brzydko rzęsy. Z doświadczenia wiedziałam, że muszę ją odstawić na pewien czas. I tak po ok. 1,5 tygodnia wreszcie "doszła" i maluje lepiej. Fajnie rozdziela i pogrubia rzęsy. Nie robi grudek i pajęczych nóżek, nie osypuje się i nie kruszy. Denerwuje mnie tylko to, że szczoteczka czasem potrafi brzydko odbijać się na powiece podczas malowania.
W kolekcji Really Me! znajdziemy również podkład w sztyfcie Second Skin Effect, występujący w dwóch wariantach kolorystycznych: 001 Really Ivory oraz 002 Really Light.W tym przypadku kolor 002 jest jaśniejszy od 001. Na początku użyłam 011, jednak odcień okazał się dla mnie za żółty. Kolor 002 jest dla mnie idealny. Podkład w konsystencji jest aksamitny, sztyft łatwo aplikuje się na twarz. Najlepiej rozsmarowuje się podkład palcami, jednak wcale nie gorzej spisuje się pędzel do podkładu spryskany wodą. Podkład super zakrywa niedoskonałości i ładnie stapia się z cerą. Skórą wygląda na świeżą i wypoczętą. Niestety po ok. 3h zbiera się w głębszych zmarszczkach i zaczyna podkreślać pory. Nie wygląda to zbyt ładnie. Dodam, że mam cerę mieszaną, więc domyślam się, że właścicielki suchej skóry powinny być zadowolone.
Na koniec zostawiłam dwa cukiereczki, czyli lakiery wykończeniowe z drobinkami. 004 to taka bardziej mięta. 005 to słodziutka różowa landrynka. Lakiery mają niewiele większych drobinek, gdyż prawie całość stanowi brokat w odpowiednim kolorze. W buteleczce wyglądają bardzo ładnie, jednak pędzelki nanoszą bardzo malutko drobinek. Ja nie używam takiego wykończenia lakieru, ale moja Wiki jest zadowolona :)
Na koniec mam dla Was mój nierzucający się w oczy makijaż, idealny do szkoły czy pracy. Użyłam do niego podkładu w sztyfcie w odcieniu 002, paletki do brwi, szarego eyelinera Really Dream, złotego cienia Really Punky oraz błyszczyka 002 Really Pink.
Macie już jakiś kosmetyk z nowej kolekcji Miss Sporty?
Pozdrawiam :*

16 komentarzy:

  1. nie wiem czy zaufam kiedyś jakości miss sporty na tyle, by wydać swoje skromne środki na ich kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej zaciekawiły mnie podkłady w sztyfcie <3 chyba się skuszę na niego

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tam nie przepadam za kosmetykami Miss Sporty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie miałam kosmetyków tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. 15 lat temu używałam kosmetyków Miss Sporty, ich grupą docelową są nastolatki

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ten kolor na brwiach na prawdę wychodzi strasznie. Miałam kiedyś jakieś kosmetyki tej marki, ale było to całe wieki temu. Raczej nie planuję powrotu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miss Sporty kojarzę głównie z lakierów. Lubię delikatny makijaż, ale na razie nie potrzebuję nowych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ja to się już jako 13-latka dość mocno malowałam. Szkoda, że nie mogłam liczyć na żadne rady mamy lub siostry (a jeśli już, to niewłaściwe :P) i przez to popełniałam wiele błędów w makijażu. Ale któż ich nie popełniał? Fajnie, że młode dziewczyny mają teraz taki wybór wtedy kosmetyki kupowało się głównie w kiosku :D Oczywiście lepiej, żeby swoją skórę oszczędzały, ale jestem ostatnią osobą, która powinna to mówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (umknął mi jeden przecinek przed "wtedy")

      Usuń
  9. Błyszczyki i kredki są już u mnie. Dobre nawilżenie i delikatne kolory. I o to chodzi! Czasem i ja muszę odpocząć od mocnej kolorówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam cerę suchą i ten podkład sprawdza się u mnie super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. opakowania mi sie podobaja, ostatnio kupuje ich lakiery bo jakosc poprawiła sie bardzo

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zawsze pięknie czy w minimalistycznym makijażu, czy mocniejszym :). Ja Ci powiem, że bardzo polubiłam się z tuszem :), chociaż trzeba uważać bo lubi się odbić nie tu gdzie trzeba :). Podkład myślałam, że mi się nie spodoba, ale ostatnio znowu go użyłam i chyba jednak się polubimy. Błyszczyk od razu ten najjaśniejszy mi Aura capnęła, a różowiutki koleżanka :D. Nie dotykałam na razie tylko palety do brwi bo nie wiem czy to odcienie dla mnie. U Ciebie widzę, że kolor taki brązowo rudy, a moje brwi czarne i chyba by się za bardzo odznaczało, co myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  13. mam kilka kosmetyków z tej kolekcji miss sporty: kit do brwi, podkład w sztyfcie i jeden z balsamów nabłyszczających i powiem szczerze, że z każdego z tych produktów jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny artykuł!
    Ja posiadam na razie paletkę do brwi i jestem z niej bardzo zadowolona :) U mnie wychodzi ładny brąz a nie rudawy :D planuję kupić sobie jeszcze podkład w sztyfcie i tusz do rzęs a potem..może skuszę się na resztę :D

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...