czwartek, 24 maja 2012

koniec żywota maskary...

Witam:-) Dziś napiszę o sytuacji, która przytrafiła mi się po raz pierwszy w życiu. Chodzi o uszkodzenie opakowania maskary.

Wczoraj pomalowałam sobie rzęsiska maskarą Golden Rose 3D Fantastic Lash (którą zachwalałam tutaj!) i odłożyłam ją na komodę. Jakie było moje zdziwienie, gdy po pewnym czasie zastałam taki widok:


Okazało się, że maskara spadła z komody na podłogę. Ok, ok - wiele razy jakiś tusz upadł mi, ale żeby aż tak uszkodziło się opakowanie?!

Gwint pękł i oderwał się od pojemnika z tuszem a został wkręcony w szczoteczkę forever...



Powiem szczerze, że pierwszy raz spotkałam się z takim czymś i jestem w szoku, bo nigdy bym się tego nie spodziewała.



Tym bardziej jestem w szoku, bo polubiłam ten tusz przeogromnie:-(


Tą szczoteczką już chyba się nie pomaluję...


Czy zdarzyło Wam się coś podobnego?

Nieśmiało proszę o zagłosowanie na mnie w konkursie z Perfectą - kliknijcie w TEN LINK :-*

Pozdrawiam :-)

39 komentarzy:

  1. Ja rowniez pierwszy raz widze takie cos :P
    Zaglosowalam, zycze powodzenia :)

    Oraz zapraszam do mnie na konkurs! Ciekawa nagroda do wygrania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o jaaa! mi tez milion razy mascary spadały i nigdy nic takiego im się nie stało..

    OdpowiedzUsuń
  3. liche opakowanie skoro nie wytrzymała po upadku.

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, spektakularny "upadek" zaliczyła ta mascara ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedys tez tak mialam z jakis tuszem z golden rose.
    Tusz jest super szkoda ze opakowanie takie troche tandetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli może mają jakieś wadliwe opakowania?

      szkoda tuszu, bo rzeczywiście był super :(

      Usuń
  6. :o mi też ciągle upadają tusze i nigdy nic takiego się nie przytrafiło ;/ ale zrobiła mi się kiedyś taka szczoteczka i wsadziłam ją z powrotem do tuszu i gdy miałam go wyrzucać- odkręciłam raz jeszcze i ku mojemu zdziwienie wszystko wróciło do normy i już normalne można było malować (podejrzewam że to upał to spowodował)

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko, nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego. Za to miałam już do czynienia z widokiem takiej oblepionej szczoteczki. Kiedyś dawno dawno temu kupiłam sobie tusz Extra Super Lash z Rimmela, ale nie zwróciłam uwagi na to, że kupiłam wersję z prostą szczoteczką a nie podkręconą (a tej z prostą nie znoszę!), jak włożyłam do opakowania jakąś zupełnie inną szczoteczkę to "to coś odsysające nadmiar tuszu" po prostu pękło i za każdym razem szczoteczka wyglądała właśnie tak. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  8. zagłosowałam :)
    liche opakowanie :/

    OdpowiedzUsuń
  9. uuu mało przyjemne, nic mi się takiego jeszcze nie zdarzyło

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale tandeta.... A jakby tak umyć tą szczoteczkę, najlepiej na dworzu z dala od jakichkolwiek rzeczy i uzywac jej z innymi maskarami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tak kombinuję, żeby ją wykorzystać :)

      Usuń
  11. Masakra!
    Żaden z moich tuszy nie wywinął mi jeszcze takiego numeru, a nie obchodzę się z nimi delikatnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja tez za bardzo delikatnie się nie obchodzę, tym bardziej, że Wiki bawi się moimi kosmetykami - a tu taki zonk...

      Usuń
  12. Wow, mi się jeszcze nigdy nic takiego nie przytrafiło (i niech tak zostanie :)).

    OdpowiedzUsuń
  13. mi też kiedyś przytrafiło się coś takiego, na szczęście tusz był już na wykończeniu, to nie było mi tak szkoda

    OdpowiedzUsuń
  14. Uła :/ A ja niedawno upuściłam róż :| Dobrze że nie pokruszył się , niezdara :D

    OdpowiedzUsuń
  15. no róż to rozumiem, że przy upadku ucierpi, ale tusz?! ale, że się nie pokruszył... solidna firma jakaś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ojej:D pierwszy raz cos takiego widzę xd

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej, ja pierwszy raz spotykam się z takim zdarzeniem ! a tusz też wiele razy ląduje mi na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mi się raz zdażyło urwać szczoteczkę przy malowaniu rzęs :D po prostu lekko się zginała przy malowaniu aż w końcu pękła i spadła na ziemię :O :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Myio , polecam gorąco solidna firma :D
    A tusz , hymm może opakowanie było jakieś felerne albo nieszczęśliwie po prostu upadł, ale fakt dziwne

    OdpowiedzUsuń
  20. O jej jak to strasznie wygląda..

    OdpowiedzUsuń
  21. o kurcze nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło...

    OdpowiedzUsuń
  22. moje tusze latały po całym pokoju (moja mała siostrzyczka zaczęła rzucać moimi kosmetykami - wcielony diabeł) i nic się nigdy takiego nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  23. A to niespodzianka, ja również jeszcze takiego tuszu nie widziałam. A szczoteczka wygląda przerażająco :D
    Chcę zaprosić do siebie. Organizuje rozdanie z Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale numer, kiepski plastik, kosztem niskiej ceny ;) Ja mam wersję classic 3D i zapamiętam żeby jej nie rzucać :D

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...