niedziela, 8 listopada 2015

Nie kupujcie - Vevey Swiss, płyn micelarny / tonik dostępny w Biedronce

Hej Kochani!
Przeglądając dziś (w sobotę) statystyki wejść na bloga i ich źródła, zauważyłam, że kilka osób trafiło na blog poprzez wyszukanie frazy "vevey swiss" [klik!]. Chodzi oczywiście o nieszczęsny płyn micelarny/tonik Vevey Swiss dostępny w Biedronce. Wiem, że część z Was pewnie już (niestety) skusiła się na kupno owego płynu, a tym którzy zastanawiają się nad jego kupnem - szczerze to odradzam... Takiej masakry na twarzy po użyciu kosmetyku już dawno nie miałam :(
Nie będę rozwodzić się nad butlą, otworem, czy zapachem. Doszłam do wniosku, że ze względu na efekty i działanie, będzie to zupełnie bez sensu. Chociaż sama butla jest niczego sobie ;)
Od momentu zakupu, do wyrobienia sobie opinii na temat owego micela, potrzebowałam ni mniej, ni więcej jak 1,5 tygodnia testów. Mało? Nie w tym przypadku. Od razu po pierwszym (jak i każdym) użyciu czułam mocne pieczenie oczu. Czasem było tak mocne, że aż łzy leciały... Pomyślałam na początku, że może nanoszę zbyt dużo płynu na wacik, jednak tak było za każdym razem. Po 1,5 tygodniu codziennego używania, na całej twarzy zaczęły pojawiać się duże, mocno bolące podskórne gule. Następnego dnia miałam ich jeszcze więcej... Mocno mnie to zdenerwowało. Tym bardziej, że niedawno doprowadziłam moją skórę do całkiem fajnego stanu. A tu wszystko zaczyna się od nowa :(
Używałam tego micela o 1,5 tygodnia za dużo. A Wam odradzam całkowicie jego zakup. Przynajmniej ominie Was to, co mnie spotkało... Micel micelowi nierówny. BeBeauty kupiony w tym samym sklepie to całkiem inna historia [klik!]
Kupiłyście ostatnio jakiś kosmetyczny bubel? Dajcie znać!
Pozdrawiam :*

34 komentarze:

  1. Przyznaję, chcialam kupic, jednak mam dwa micele w domu, ktire musze niebawem zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że się na niego nie skusiłam..
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :) ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz nawet miałam go już w koszyku...dobrze, że odłożyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mo,ze akurat Twoja buzia tak zareagowała? ale i tak nie będe ryzykowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam jakiejś wrażliwej cery, jeśli chodzi o tę kwestię, więc niestety to nie to...

      Usuń
  5. Kupiłam, mam, ale jeszcze stoi i czeka. Zobaczymy co pokaże u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam podobny problem z micelem (do skróry wrażliwej!) z biedronki. Skusiłam się, bo wiem, że produkuje go Torf...
    Użyłam dwa razy. Dwa razy za dużo. Pieczenie oczu jest nie do zniesienia. Ba! Pieczenie całej twarzy jest nie do zniesienia! Wylałam, buteleczka mi się przyda na domowy micel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tych nowych BeBeauty dobry jest tylko nawilżający. ten do skóry wrażliwej i matujący zachowują się tak samo jak Vevey Swiss :(

      Usuń
  7. Pierwsze widzę...Mnie pieką oczy po większości płynów :/

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mialam tak samo z micelem z BeBeauty, ale na ten tez nie skusze sie, bo juz nie pierwszy taki negatywny komentarz czytam na temat tego kosmetyku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuję przeżyć. Dobrze, że póki co mam zapas miceli, więc na tego nawet nie zwracam uwagi,

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie samo działanie ma również micel z BeBeauty do skóry wrażliwej,w różowym opakowaniu. Też po pierwszym użyciu podrażniał niesamowicie oczy, już więcej go nie kupię, niebieski jest najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! ten matujący również. najlepszy BeBeauty z tych nowszych wersji to jedynie nawilżający :)

      Usuń
  11. Oglądałam go, ale nie zdecydowałam się na zakup. Współczuję Ci!

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie tak urządził micel BeBeauty w wersji różowej... nie ma nic gorszego. a na te niespodzianki podskórne spróbuj stosowac acne-derm :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama miałam takie wrażenia po zakupie płynu BeBeauty. Użyłam go raz i wylądował w koszu. Od tej pory skończyły się moje eksperymenty z micelami ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A jaki jest skład tego płynu?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w biedronce nie kupuje kosmetyków . Tylko chemię mają dobrą i w miarę nie drogą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobre wiedzieć, będę sie trzymać od niego z daleka;/

    OdpowiedzUsuń
  17. brr, strasznych szkód narobił :/ tak się mu przyglądałam w biedrze, bo jakoś opakowanie mi się z Neutrogeną skojarzyła i miałam nawet kupić, ale się rozmyśliłam, na szczęście...

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam go kupić, ale zrezygnowałam bo stwierdziłam że i tak mam jeszcze dwa w zapasie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że nie kusiła mnie ta seria gdy przechodziłam obok stoiska w Biedronce :)

    Zapraszam do siebie, mój pierwszy post już jest :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nawet go u siebie nie widziałam ale z pewnością nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widziałam te kosmetyki, ale nie skusiłam się na żaden z nich - jakoś mnie nie przekonały ;) Z tego co czytam nic nie straciłam. U mnie płyny micelarne służą tylko do zmywania oczu, bo do twarzy używam toników naturalnych lub hydrolatów.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  22. A u mnie sie sprawdził...kupiłam go ponownie... super matowi moją strefę T...

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja jestem nim zachwycona - dobrze zmywa makijaż i nie podrażnia, a zaznaczam, że cierpię na atopowe zapalenie skóry....

    OdpowiedzUsuń
  24. I ja go kupiłam, całkiem przez przypadek. Jak dla mnie perfekt. Dobrze zmywa, jest odświeżający. Nie mam żadnych problemów ze skórą. Noszę soczewki kontaktowe i wiem, że nie powinnam, ale oczy zmywam jeszcze jak mam je założone- zero pieczenia. W przypadku tego typu kosmetyków, każdy musi spróbować sam. Ja z moimi koleżankami wymieniamy się nowinkami (często każda z nas reaguje różnie).
    Z tej serii mam też krem do skóry odwodnionej- fajnie natłuszcza i nawilża, ale z kolei nie świeci się. Skusiłam się też na krem do stóp- ten mnie jednak nie zachwycił- mocno natłuszcza, ale mam zwyczaj chodzenia po domu na boso i kilka razy zaliczyłam poślizg... :) ale jak ktoś lubi sobie fundować maski parafinowe na stopy albo stosuje przy innych okluzjach to może być fajny efekt.

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie tez sprawdził się idealnie, czuję, że moja buzia - z kolei bardzo problematyczna, czuje sie świetnie po nim. Jako jeden z nielicznych własnie NIE szczypie mnie w oczy, a skóra wydaje się być wyciszona po nim i zrelaksowana :) Zużyłam 2 opakowania i szukam kolejnych. Tego z URODY, co był ostatnio w biedronce, nie polecam

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jestem zadowolona, a dodam ze mam cere mieszana, wrazliwa sklonna do podraznien oraz latwo ja zapchac kosmetycznymi specyfikami. Plyn dobrze oczyszcza, nie podraznia mojej skory wiec git. Powstrzymalabym sie zatem z takim kategorycznym odradzaniem danego kosmetyku, gdyz jak wiadomo kazda cera reaguje inaczej. Owszem mozna zaznaczyc ze cos sie nie.sprawdzilo czy uczulilo moja twarz, ale zeby zaraz krzyczec "nie kupujcie" to bez sensu. Gdybym Cie posuchala, nie odkrylabym tak fajnego plynu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurcze akurat Twoja skóra tak zareagowała nie jest zasada że innym zaszkodzi. Ja mam skórę mieszana tradzikowa używam już 3 opakowanie. Fakt że oczy szczypia ale po przemyciu woda jest ok lubię go i kupię ponownie. Jest 100 x lepszy od np Nivea. Niech każdy wypróbuje na swojej buzi i dopiero wydaje opinię. Ja jestem zadowolona i wiele dziewcząt też może być. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla mnie również doskonały. Używałam kiedyś Vichy, jak dla mnie, ta sama jakość. Właśnie znalazłam w necie, powtórnie go kupię. Tani i świetny. Krem też polecam. Doskonały.

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja go używam i jest najlepszy, zero pieczenia!!! Bez porównania z innymi i to markowymi... Po prostu zależy od naszej cery, nie ma "uniwersum"... Jak dla mnie, to jest idealny z dziesiątków, które miałam na swojej skórze;)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. NIE OBRAŻAJ!
Nie toleruję agresji, chamstwa i wulgaryzmów!
Komentarze o takim charakterze będą usuwane.

Na zadane pytanie odpowiem w tym samy poście oraz u Ciebie na blogu :)

Website Translator

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...